Vidimus

Ceny:15,56-16,48
2oferty
Kup teraz w sklepie Ravelo
Końcówka lat 80. Główny bohater, świetnie wykorzystuje wszelkie nadarzające się okazje by zarobić duże pieniądze. Często ryzykując, przemyka krętymi ścieżkami świata przestępczego. Na zachód... Więcej w sklepie >
PORÓWNAJ
OPINIE (7)
INFORMACJE
Sortuj:
od wyróżnionych
wg ceny: od najniższej
wg ceny: od najwyższej
wg opinii sklepu
Pozostałe oferty od najtańszych:

Opinie o produkcie Vidimus

Ocena: 4.9
(7 opinii)
Dodaj opinię
zamknij formularz
Ocena produktu
Opinia o produkcie
 
Minimum 50 znaków. Pozostało 50 do wpisania.
Nazwa użytkownika
E-mail:
 
Chcę otrzymać newsletter z promocjami
 
Wysłanie oznacza akceptację regulaminu
 
loading
4.0
12.06.2013
Portal literacki Fatamorgana - recenzjaDebiutancka powieść „Vidimus” Irka Łaniewskiego ukazała się w 2012 roku nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej. Książka, jak zapewnia sam autor, oparta jest na autentycznych wydarzeniach z końca lat 80. Pokolenie czterdziestolatków z pewnością pamięta dość dobrze tamten okres, kiedy polskie społeczeństwo coraz mocniej odczuwało doskwierającą biedę, którą zafundował nam komunizm. Było szaro i beznadziejnie, jak w tekście Ernesta Brylla śpiewanym na płycie „Kolęda nocka” z 1980 r. przez Krystynę Prońko:Za czym kolejka ta stoiPo szarość, po szarość, po szarośćNa co w kolejce tej czekaszNa starość, na starość, na starośćCo kupisz gdy dojdzieszZmęczenie, zmęczenie, zmęczenieCo przyniesiesz do domuKamienne zwątpienie.Śladów takiej rzeczywistości niewiele w powieści. Pojawia się właściwie gdzieś w tle wydarzeń, których głównym bohaterem jest młody mieszkaniec Zielonej Góry – Benek. To typ obrotnego kombinatora, który nie daje sobie w kaszę dmuchać i wykorzystuje wszelkie, nawet nielegalne sposoby, żeby ubić dobry interes. Na pewno nie jest to typowy przedstawiciel klasy robotniczej, bo w fabryce chyba nigdy jego noga nie postała a ręce nie stwardniały od odcisków przy ciężkiej pracy na budowie lub w hucie. Podobnie jak i jego kolegów, którzy żyją z szemranych interesów. I żyją całkiem dobrze, choć ryzykują swoim zdrowiem, wolnością a nawet życiem. Kiedy ma się dwadzieścia kilka lat, jest się gotowym na największe szaleństwa. A kiedy jeszcze czuje się pierwsze poważne pieniądze zarobione na transakcjach, które podnoszą poziom adrenaliny do maksimum, to ma się poczucie bycia kimś wyjątkowym. Spryt, tupet, brawura i ryzyko to cechy charakteryzujące działania Benka oraz jego kompanów, pozwalające im jednak na bycie „królami życia”.Akcja początkowo toczy się w Zielonej Górze oraz w okolicach tego malowniczo położonego na ziemi lubuskiej miasta. Razem z głównym bohaterem przechadzamy się po zielonogórskiej Starówce, ale najczęściej zaglądamy do ulubionych knajp, restauracji i pokoi hotelowych, gdzie Benek omawia i ubija interesy. Z czasem akcja przenosi się do Berlina Zachodniego, a potem do Szwajcarii, dokąd zmuszony jest uciekać przed wymiarem sprawiedliwości ścigany za pobicie podpitego i agresywnie zachowującego się napastnika. I właściwie dopiero ta część powieści nieco wyraziściej odsłania kontrasty między życiem za żelazną kurtyną a opływającymi w legalnie dostępne luksusy mieszkańcami Zachodniej Europy.Poczuć smak życia w Eldorado chcą nie tylko Polacy. Benek i jego przyjaciele handlują z przedstawicielami innych nacji – najczęściej Jugosłowianami, ale także z radzieckimi oficerami w strzeżonej niczym Pentagon bazie wojsk sowieckich stacjonujących pod Legnicą. Brylanty, kawior, złoto, platyna, markowe ubrania – to towary, za które warto było wtedy ryzykować wszystkim, bo jeśli się udało, można było na dłużej zapomnieć o trudach egzystencji w PRL-u.Tarapaty, w które pakuje się główny bohater nakręcają sprężynę akcji. I to jest niewątpliwie plus tej powieści. Benek jest prawdziwy do bólu – zarówno w potocznym języku którego używa w kontaktach z podobnymi mu kumplami, jak i w zachowaniu typowym dla korzystającego z uroków życia młodego mężczyzny.Dla wybrednego czytelnika, który szuka jakiejś głębszej treści prowokującej do refleksji „Vidimus” nie będzie odpowiednią lekturą. To raczej książka dla lubiących sentymentalne powroty do przeszłości, kiedy miało się wiatr we włosach a dziewczyny nie były tak interesowne, jak dziś.Wątek miłosny, który zawiązuje się na początku powieści niestety rozczarował mnie. Nie dlatego, że bohater doszedł do wniosku, że nie jest gotów, by wiązać się z kimś na stałe, ale dla łatwości, z którą pożegnał swoje, wydawałoby się absolutnie pewne uczucie. W ogóle Benkowi i jego kolegom przychodzi nadzwyczaj łatwo zdobywanie milutkich i nieskomplikowanych dziewcząt, które po prostu zaliczają. Na koniec Benek usprawiedliwia się, że życie które wybrał jest „pełne pułapek i wybojów”, więc skoro go mogą „zapuszkować” lub nawet „zatłuc”, to lepiej żyć jak motyl skacząc z kwiatka na kwiatek. W tym momencie szacunek dla poświęceń, na które był gotowy dla swej ukochanej wziął w łeb. Działania bohatera okazały się jedynie emocjonalnym wykrzyknikiem, chwilowym zaćmieniem spowodowanym powabami ciała ślicznej dziewczyny. A i jej rzekomo nie cechowała stałość uczuć…Powieść zgodnie z tytułem, który został zaczerpnięty z terminologii prawniczej (vidimus – poświadczenie zgodności, uwierzytelnienie czegoś) ukazuje świat autentyczny, ale jakby mniej skomplikowany od dzisiejszego, bo wówczas istniał wyraźny podział na tu i tam, na biedny Wschód i bogaty Zachód, na dobro (zdobywane wszelkimi, nawet nieetycznymi sposobami) i zło (pojmowane jako wszystko, co jest zakazane przez komunę). Wyrwać się z beznadziei życia w komunie i pokowboić przy tym z fantazją – to było coś frapującego, dającego poczucie pewnego rodzaju niezależności.Jeśli recenzja ma być zgodnie z mianem powieści, poświadczeniem prawdy, to nie mogę pominąć jej słabej strony, mianowicie braku rzetelnej korekty. Nie chciało mi się początkowo wierzyć, że ktoś dokonał tej ważnej pracy wieńczącej dzieło autora. Zaakceptowałam potoczny język bohaterów, ale błędów ortograficznych – nie mogę.Czy jest to powieść, którą można polecić? Na pewno z uśmiechem polecam ją miłośnikom ziemi lubuskiej i tym, którzy lubią i szerzej rozumieją sens piosenki zespołu Kombi „Królowie życia”:Pomiędzy sceną a hotelemWtulony w trasy płytki senWciąż czekam w poczekalni sławyCiągle nie słychać słowa "wejść"Tak mnie uczyli od małegoTylko wygrana liczy sięEj, mamo, mamo, będę gwiazdąJak wolno spełnia się ten sen.
Czy ta opinia była pomocna?TakNie3 z 3 osób uznało opinię za pomocną
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading
5.0
12.06.2013
Recenzja na blogu Książkowo - świat domowej biblioteczki.Głównym bohaterem książki "Vidimus" jest Benek.Benka nie można nazwać ani nieprzedsiębiorczym, ani niezaradnym. Zajmował się handlem z Belgii, przemycał brylanty do Szwajcarii, nielegalnie transportował samochody... Jego ogromną "pasją" są kobiety - nigdy do tej pory nie zaznał prawdziwej miłości, zajmował się raczej "zaliczaniem" niż angażowaniem się w prawdziwe związki. Kiedy Benek i jego koledzy ponownie biorą się za interesy, okazuje się, że wpadli w tarapaty... I to, niestety, nie byle jakie...Lata osiemdziesiąte, początki powstawania kapitalizmu w Polsce. Mieć dwadzieścia lat to wspaniałe uczucie... Życie pełne adrenaliny, niepewności. Ciągle coś się dzieje, wciąż wokół nas pojawiają się kolejne niespodzianki. Nie masz czasu, aby usiąść, zdrzemnąć się po pracy. Wciąż gdzieś się spieszysz... O początkach kapitalizmu w Polsce, latach 80. nie wiem zbyt wiele. Nie pamiętam tamtych czasów, a i życie ludzi w tamtym okresie nie jest rozchwytywanym tematem do rozmów. Myślę, że Benek i jego koledzy, bohaterzy "Vidimusa", są właśnie takim sztandarowym przykładem, reprezentantami życia tych osób. Imają się każdej możliwej okazji, by zarobić pieniądze. Przebierają w kobietach, i tak nie chcąc się wiązać na dłużej. Wchodzą w konflikt z prawem. W konflikt z innymi ludźmi.Poszukiwanie wygodnego, bezproblemowego życia jest, moim zdaniem, głównym pragnieniem bohaterów. A żeby dojść do tego, o czym się marzy "po trupach"? To już inna kwestia...Po przeczytaniu książki zastanawiam się do jakiego grona odbiorców jest ona adresowana. Wątpię, czy obecny 14/15-latek sięgnie po taką książkę. Młodzież w takim wieku, o ile w ogóle interesuje się literaturą, wybiera raczej książki fantasy, przygodowe. Myślę, że nawet osoba młoda, przypuśćmy w wieku lat dwudziestu, też nie zainteresuje się "Vidimusem". To czasy zbyt odległe."Vidimus" adresowany jest do obecnych 50/60 latków. Ludzi, którzy doskonale pamiętają czasy w książce opisywane. Co więcej - ludzi, którzy prawdopodobnie żyli w sposób podobny do Benka. Ludzi, dla których nie będzie to książka z gatunku fantasy, a raczej retrospekcja. Cofnięcie się w czasie.Ciekawym zagadnieniem jest sam tytuł powieści - "Vidimus". Został on zaczerpnięty z terminologii prawniczej i oznacza tyle, co uwierzytelnianie czegoś, poświadczenie zgodności. To ciekawy zabieg, który w podświadomości czytelnika nadaje książce prawdziwych rysów.Czytając, nie mogłam opędzić się od wrażenia, że mimo wszystko książce, napisanej dobrze, czegoś brakuje. Rażące są błędy ortograficzne, interpunkcyjne. Odnosi się wrażenie, że została ona pozbawiona korekty. I język! Wulgarny. Taki, jakiego nie znoszę, który mnie razi. Momentami ciężko było mi się zmusić, aby niektórych fragmentów nie pominąć. Lubię książki delikatne, a ta, cóż... jest do bólu prawdziwa.Nigdy nie interesowały mnie książki o podobnej tematyce. Dlaczego więc sięgnęłam po powieść Irka Łaniewskiego? Sama nie wiem. I choćbym się zastanawiała, po prostu nie wiem, co w jej opisie mnie zainteresowało. Nie żałuję jednak przeczytania jej, bo w ciekawy sposób zaznajomiła mnie z wyglądem społeczeństwa w latach 80. I mimo, że lektura mnie nie porwała, a książki nie czytałam z wypiekami na twarzy, uważam, że jest to pozycja, z którą warto się zapoznać. Zdecydowanie część z okresie życia Polaków, o którym zapominać nie można.
Czy ta opinia była pomocna?TakNie2 z 2 osób uznało opinię za pomocną
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading
5.0
Marta09.12.2012
Tak właśnie myślę o tej książce, ciekawa i przewrotna, aczkolwiek leciutka jak piórko. Zachęcam!
Czy ta opinia była pomocna?TakNie9 z 9 osób uznało opinię za pomocną
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading
5.0
Art - s26.11.2012
"Nic dodać nic ująć" - tak dokładnie można by streścić ten tytuł. Świetna, czekam na cd.
Czy ta opinia była pomocna?TakNie8 z 8 osób uznało opinię za pomocną
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading
5.0
Aleksandra05.03.2013
Ciekawa książka, dość oryginalne i zaskakująca. Fajny prezent.
Czy ta opinia była pomocna?TakNie5 z 5 osób uznało opinię za pomocną
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading
5.0
fido09.03.2013
świetna barwna opowieść, przypomina dawne choć nie zawsze dobre czasy. Zachęcam, warto.
Czy ta opinia była pomocna?TakNie4 z 4 osób uznało opinię za pomocną
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading
5.0
Michał06.02.2014
świetna po stokroć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy ta opinia była pomocna?TakNieBrak ocen dla opinii
Dodaj odpowiedź
Odpowiedź
Nazwa użytkownika
 
loading

Vidimus - informacje o produkcie

Podstawowe informacje

Autor
Łaniewski Irek
Zgłoś błąd w specyfikacji

Podobne oferty

Analiza popularności produktu

Historia obecności Vidimus w rankingach Okazje.info

Historia obecności w rankingu literatury faktu

Czas
Miejsce
Udział w TOP20
grudzień 2013
1
30,7%
listopad 2013
1
22,5%
październik 2013
3
10,9%
wrzesień 2013
1
27,0%
sierpień 2013
1
32,6%
^
Cache: 0,0245 s. (app-ok-1_0.1)